Alveo wspomaga leczenie astmy
Cieszymy się!Dwa lata temu kuzynka zaprosiła państwa Osińskich na ciekawe spotkanie. Jej gość, Janusz Gabryniewski przedstawił im działanie preparatu Alveo. Mówił tak przekonująco, że wzięli od niego od razu cztery butelki.Jeszcze tego samego dnia wypili pierwszą dawkę. – Po miesiącu picia ustąpiła arytmia serca, ale ataki astmy nie mówi Lena. Dopiero po spotkaniu z dr. Khoshbinem dowiedzieliśmy się, że w przypadku chorób przewlekłych, takich jak choroba mojego męża, należy zwiększyć dawkę.
Po pół roku Paweł odrzucił lekiNie było potrzeby ich zażywania tłumaczy. Czułem się doskonale! Używałem tylko te wziewne, na wszelki wypadek. Przyjmowałem je rano, ze strachu. Zwykle po przebudzeniu najczęściej łapał mnie atak. Ani wydechu, ani wdechu… Taki początek dnia mógł być tego dnia końcem. Półtora miesiąca pił zwiększone dawki Alveo. Duszności ustąpiły. Leki jeszcze przez długi czas trzymał w samochodzie, z przyzwyczajenia. Niedawno zdziwiony stwierdził, że są już przeterminowane… Cieszymy się życiem!śmieje się Lena. Wreszcie nie muszę walczyć z kurzem, wreszcie możemy wyjść na łąkę, gdzie kwitną kwiaty, nie muszę selekcjonować środków czystości, mąż może nosić wszystkie ubrania, bez względu na to, z jakiego szyte są materiału. Kto nie przeżył takiego życia, ten nie wie, jakie to piekło. Żyłam w ciągłym stresie, martwiłam się o Pawła. Dziś mogę odetchnąć. Cieszę się, że mąż wrócił do pracy w ogródku, że może kosić trawę, może dźwigać, wchodzić na 10 piętro, może nawet biegać!Lena właśnie wróciła z wycieczki po górach. Jeszcze niedawno nie mogła się wspinać, tak puchła jej lewa noga, co było wynikiem przebytego zakrzepowego zapalenia żył. Dziś nie ma tego problemu. Może nawet chodzić po tych górach na obcasach!Artykuł z czasopisma: ?Zdrowie i sukces” Zofia RymszewiczWydawca: Akuna Polska Sp. z o.o.
AstmaNie wiadomo, kiedy dopadnie cię atak. Może jak wchodzisz po schodach. A może wtedy, gdy jedziesz wieczorem samochodem, a do szpitala jeszcze kawał drogi? A może na kolacji u znajomych, którym nie chciałeś powiedzieć co ci dolega, co cię tak strasznie męczy? Po kryjomu wymykasz się do łazienki. By tam wyrównać oddech inhalatorem. Ale to już nie jest to samo przyjęcie.Siedzisz jak na szpilkach, kiedy znów cię dopadnie. Co to za życie! Atak mogło wywołać właściwie wszystko tłumaczy Lena.