Totalna wyprzedaż – na to hasło kobiety i mężczyźni reagują bardzo optymistycznie. W bardzo wielu przypadkach w tej samej chwili wyobrażają sobie, siebie samych z torbami wypchanymi zakupami, nabytymi po promocyjnych cenach. Już wręcz dochodzi do tego iż dość znaczna część ludzi po prostu przechadza się po mieście w szukaniu wyprzedaży. Dotyczy to w sumie każdej branży niemniej jednak chyba w zdecydowanej większości przypadków stosowane jest w przemyśle odzieżowym. Co i rusz salony mody, ekskluzywne butiki i pomniejsze sklepiki wyprzedają indywidualne końcówki kolekcji po promocyjnych cenach.
Ceny te zazwyczaj są obniżane 4 razy do roku: na wiosnę, lato, jesień i zimę. Świat mody ma to do siebie iż na każdą porę roku ludzie potrzebują innych ubrań, toteż co i rusz jest okazja do pozbycia się końcówek serii, które nie sprzedane zwyczajnie są stratami dla importerów i wprowadzania nowych kolekcji do dystrybucji. A cała wyprzedaż opiera się na tym iż importerzy pozbywają się nadmiarowego towaru po kosztach sprowadzenia. Przy okazji można zobaczyć jakie marże stosują poszczególni hurtownicy.
Raz na jakiś czas sklepy organizują totalne wyprzedaże, reklamowane w prasie i telewizji, tylko po to żeby wyzbyć się wszystkich zapasów magazynowych by oczyszczone magazyny zostały w stanie przyjąć nowy towar. I tu już hurtownia odzieży umożliwia sobie na jeszcze większe obniżki, wręcz takie które w rzeczywistości dają jej straty. Nie mniej natomiast z ich punktu widzenia jest to minimalizowanie strat bo wszakże nie sprzedając towaru wcale będą stratni jeszcze bardziej…