Pomówmy o przyszłości. Autokary
Zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądać przyszłość? Niekoniecznie tylko wasza przyszłość. Przyszłość w znaczeniu ogólnym: jak będzie wyglądał świat za X lat? Na pewno mieliście podobne przemyślenia. Ale czy rzeczywiście ograniczyliście je do ogólnego wyglądu społeczeństwa i planety, czy też poświęciliście chwilę, by przemyśleć taką kwestię jak wygląd np. branży transportowej?
Czy za kilkanaście, kilkadziesiąt lat bilety autobusowe będą w ogóle potrzebne? Czy człowiek odnajdzie nową, lepszą metodę szybkiego przemieszczania się po mieście? A na dalsze odległości? Czy bilety autokarowe także staną się zbędne, gdyż samoloty wreszcie całkowicie zdominują rynek? Jeśli bawilibyśmy się w proroków (a podobno najtrudniej jest takowym być we własnym kraju – miejcie to na uwadze), to powiedzielibyśmy, że… nie, niekoniecznie.
Autokary jako takie nie znikną z naszych ulic. Powód jest prosty: ograniczenia techniczne. A dokładniej brak cudownego paliwa, znanego z “Gwiezdnych wojen” czy innych utworów z gatunku (pseudo)fantastyki naukowej. To właśnie konieczność ładowania ton substancji spalanej podczas lotu ogranicza branżę lotniczą. Silniki są wielkie same w sobie, ale nawet jeśli ograniczymy ich rozmiary, nadal coś musi je zasilać.
Autobusy pozostaną na drogach także z innego powodu. Są po prostu praktyczne. Udowadnia to codzienność: już niebo z względnie niewielką liczbą maszyn musi być ściśle kontrolowane przez sztab ekspertów, a co dopiero byłoby, gdyby zapełnić je setkami, jeśli nie tysiącami latających pojazdów? Szansa na przeżycie nawet drobnego wypadku byłaby przerażająco niska, dlatego wszystko musiałoby zostać objęte nadzorem. Przypominam, że mówimy o sytuacji, gdy w jednej godzinie przez jedną trasę przelatuje nie jeden, ale sto maszyn (a w dużym metropoliach – o wiele, wiele więcej).
Trudno też uwierzyć, że jakikolwiek rząd zgodziłby się porzucić już istniejącą infrastrukturę na rzecz całkiem nowej, wymagającej ogromnych nakładów. A zatem nawet jeżeli zdarzy się cud i będziemy mogli latać każdego ranka do pracy, na drogach i tak będzie panował ruch. Będzie on stanowił tanią alternatywę dla samolotów – i to cena stanie się jego siłą, dzięki której przetrwa każdą ewolucję. Prorokujemy więc: autobusy są niezniszczalne. Poczekajcie kilkaset lat, a sami się przekonacie.