Firmy dane na sprzedaż – żenada czy szansa zysku?
Firmy na sprzedaż to jak dla mnie zawsze jedna wielka żenada. Jak można oddać własną firmę jakiemuś człowiekowi ? To po co było poświęcać tyle czasu, kasy i wysiłku w coś, co postanowiliśmy sprzedać z mniejszym lub większym zyskiem ? Firmę zakłada i prowadzi się po to, by mieć zyski i nowe wyzwania, a nie po to, by doprowadzać ją do upadku i potem odsprzedawać. Chciałoby się wręcz powiedzieć – to po co otwierałeś firmę, skoro teraz postanowiłeś ją oddać ?
Mnóstwo osób ma problemy w pracy, ale to nie powód, by z miejsca je sprzedawać. Podejmują akcje ratujące, robią co mogą,szukają wspólników, dodatkowych źródeł zysku. Osoby, które nie umieją utrzymać własnej spółki nie powinny wcale się za nie brać. Firmy na sprzedaż oglądam na co dzień w branżowej prasie i za każdym razem się zastanawiam – co doprowadziło właściciela do takiej ostateczności ? Przecież z godnością można się poddać i ogłosić upadłość. Pokazać, że zrobiło się co mogło, ale statek poszedł na dno. Oddawanie firmy to jak jej zdradzanie, oddanie w obce ręce całego swojego dorobku, nierzadko również marzeń i celu życia. Oddaje się komuś cały swój poświęcony czas, patenty, pomysły, tygodnie przesiedziane nad tym wszystkim…
Firmy na sprzedaż posiadają więc w sobie coś smutnego. Ilekroć widzę takie ogłoszenia, tyle razy doceniam to, jak dobrze prowadzona jest moja firma. Jak widzę porządek w papierach od razu ogarnia mnie święty spokój pogłębiany przez wciąż napływające zamówienia jak również zdolną kadrę, którą ja, jako szef, trzymam w zdrowych ryzach. Są to ludzie nauczeni lojalności wobec firmy dzięki ciągłemu podnoszeniu ich kwalifikacji jak i motywowaniu do pracy poprzez nagradzanie – rzadziej karanie. Ich nowatorskie pomysły zawsze znajdą u mnie zainteresowanie, bo bez wprowadzania innowacyjnych rozwiązań firma stoi. Nie wszystkie są naturalnie do przyjęcia, niemniej większość z nich przechodzi. Jak już wspominałem – posiadam naprawdę zdolną kadrę rekrutowaną wśród najlepszych z najlepszych.
Jeśli kiedykolwiek splajtuje – na bank nie dam swojego biznesu na sprzedaż. Będę próbował utrzymać go do samego końca a jeżeli nic z tego nie wyjdzie -z godnością ogłoszę upadłość i zezwolę sobie przejść na zasłużoną emeryturę. A jeżeli uda mi się do niej mieć firmę ? Postaram się ją oddać w zaufane ręce, a nie zupełnie obcej osobie.