Rowery dziecięce – co wybrać?
Tego lata przygotowywałamgruntowny research badając rowery dziecięce i okazało się, iż w gruncie rzeczy jest jeden nadzwyczaj fajny i porządny rowerek z cyklu: -pchają mnie rodzice-, taki ze sterowaniem, komfortowym siedziskiem itp. Ujemna strona – jakieś 200 złotych. Koniec końców zdecydowałam się na wiewiórę i był to dobry wybór, albowiem szkrab nie umie sam skręcać.
Ale, jak Oluś miał 19 miesięcy, dostał lak magic – innymi słowy trzykołowy, ale z napędem łańcuchowym i ów jest ekstra. Nie ma sterowania dla rodzica, jednakowoż maluszkowi łatwo nim pedałować. Według wzrostu prawdopodobnie byłby odpowiednie na niego i 12 calowe rowery dziecięce, lecz nie wiem, jak byłoby w nim z pedałowaniem, jako że widzę, iż brzdąc już na tym dość prędko się męczy. Dobrze również chyba, gdy brzdąc ma możliwość trenować równowagę na inne sposoby, dla synka chyba dobrym wstępem była hulajnoga na dwóch kółeczkach. Na początku był grymaśny, chciał taką z trzema co najmniej, jednakże ekspresowo załapał o co chodzi. No i naturalnie nie zapomnieć o ochraniaczach i kasku, by upadki nie były tak bolesne i nie zniechęcały okropnie.