ARTS.XMC.pl » Page not found

WWW.ARTS.XMC.PL

Rowery dziecięce – co wybrać?

Rower dla dzieci to koordynacja zarówno znacznej mocy nóg, jak i prowadzenia i pedałowania. W przypadku dwukołowego – jeszcze problem równowagi. Faktycznie trudna kwestia jeśli chodzi o rowery dziecięce. Powtórzę – to nie jest wyłącznie problem wielkości kół. Bo do pedałów rowerka 12 mój syn dosięgał już poprzedniego lata, jak miał półtora roku. Tylko mocy w nogach nie miał do pedałowania, a im większy rowerek, tym trudniej to idzie. I w tym sensie właściwy jest magic czy podobny mały i lekki rowerek (co na nieszczęście oznacza częstokroć droższe modele). Bo że smyk o wzroście sto cm sięga do pedałów roweru 12 czy nawet 14, nie dziwi mnie zupełnie.
Uważam, że najbardziej trudne dla dziecka w przypadku kiedy rozmawiamy w temacie: rowery dziecięce, są chwile zatrzymywania się i startu, bowiem maluch przyzwyczajony jest do bezpieczeństwa, które umożliwiają dodatkowe kółeczka i obawia się upadku. Bowiem nawet jeśli kółka są lekko podniesione, to pomagają się zatrzymać.

Rowery dziecięce – co wybrać?

Muszę się pochwalić skromnie, jakim sposobem córeczkę nauczyłem jechać na rowerze (ma obecnie siedem lat) … W pierwszej kolejności pozbyłem się starego rowerka z kołami 16 i bocznymi kółkami, na którym już uderzała kolanami o kierownicę (kółka boczne też próbowałem podnieść w górę, niemniej jednak nic to nie pomogło), nabyłem jej nowy, śliczny dziewczęcy rowerek, zainstalowałem kij (od miotły) i zrzucałem zbędne kalorie biegając za nią … Na początku nie ulega kwestii, musiałem odpowiednio podtrzymywać, jednak po ok. 3-5 godzinach takiej jazdy na prostych ścieżkach (z kilkoma wyjątkami) można już ją było tylko asekurować (lecz była przekonana, że ją nadal trzymam)… W następnej kolejności, gdy już stwierdziłem, że może sama utrzymywać równowagę, to ją pochwaliłem, że jedzie ekstra sama i przyznałem, iż już jej nie trzymałem tylko za nią biegłem… W następnej kolejności to tylko ćwiczenia ruszania i hamowania no i oczywiście przewracania się i obecnie już śmiga ze mną po lesie, a rowery dziecięce są jej pasją …
Muszę uznać, że było to raczej trudne (trening od zmiany rowerka z doszlifowaniem zajęła z dwa miesiące w sumie), również już mi ręce opadały, jednakże wiem, teraz co było przyczyną, iż nie umiała się nauczyć jechać na rowerku 14 z bocznymi kółkami – był za mały i źle się jej pedałowało, to był zwykły rower bez przerzutek i rzeczywiście potrzebny był duży wysiłek tak aby się rozpędzić …
Rower dla dzieci to koordynacja zarówno znacznej siły nóg, jak i kierowania i pedałowania. W przypadku rowerka z dwoma kółkami – jeszcze problem równowagi. W gruncie rzeczy nie łatwa sytuacja.
Życzę powodzenia, i nie rezygnujcie się gdyż warto się trochę napocić, wyprawa z córeczką na wycieczkę do lasu później wam wszystko wynagrodzi…

Rowery dziecięce – co wybrać?

Tego lata przygotowywałamgruntowny research badając rowery dziecięce i okazało się, iż w gruncie rzeczy jest jeden nadzwyczaj fajny i porządny rowerek z cyklu: -pchają mnie rodzice-, taki ze sterowaniem, komfortowym siedziskiem itp. Ujemna strona – jakieś 200 złotych. Koniec końców zdecydowałam się na wiewiórę i był to dobry wybór, albowiem szkrab nie umie sam skręcać.
Ale, jak Oluś miał 19 miesięcy, dostał lak magic – innymi słowy trzykołowy, ale z napędem łańcuchowym i ów jest ekstra. Nie ma sterowania dla rodzica, jednakowoż maluszkowi łatwo nim pedałować. Według wzrostu prawdopodobnie byłby odpowiednie na niego i 12 calowe rowery dziecięce, lecz nie wiem, jak byłoby w nim z pedałowaniem, jako że widzę, iż brzdąc już na tym dość prędko się męczy. Dobrze również chyba, gdy brzdąc ma możliwość trenować równowagę na inne sposoby, dla synka chyba dobrym wstępem była hulajnoga na dwóch kółeczkach. Na początku był grymaśny, chciał taką z trzema co najmniej, jednakże ekspresowo załapał o co chodzi. No i naturalnie nie zapomnieć o ochraniaczach i kasku, by upadki nie były tak bolesne i nie zniechęcały okropnie.