Rowery dziecięce – co wybrać?
Muszę się pochwalić skromnie, jakim sposobem córeczkę nauczyłem jechać na rowerze (ma obecnie siedem lat) … W pierwszej kolejności pozbyłem się starego rowerka z kołami 16 i bocznymi kółkami, na którym już uderzała kolanami o kierownicę (kółka boczne też próbowałem podnieść w górę, niemniej jednak nic to nie pomogło), nabyłem jej nowy, śliczny dziewczęcy rowerek, zainstalowałem kij (od miotły) i zrzucałem zbędne kalorie biegając za nią … Na początku nie ulega kwestii, musiałem odpowiednio podtrzymywać, jednak po ok. 3-5 godzinach takiej jazdy na prostych ścieżkach (z kilkoma wyjątkami) można już ją było tylko asekurować (lecz była przekonana, że ją nadal trzymam)… W następnej kolejności, gdy już stwierdziłem, że może sama utrzymywać równowagę, to ją pochwaliłem, że jedzie ekstra sama i przyznałem, iż już jej nie trzymałem tylko za nią biegłem… W następnej kolejności to tylko ćwiczenia ruszania i hamowania no i oczywiście przewracania się i obecnie już śmiga ze mną po lesie, a rowery dziecięce są jej pasją …
Muszę uznać, że było to raczej trudne (trening od zmiany rowerka z doszlifowaniem zajęła z dwa miesiące w sumie), również już mi ręce opadały, jednakże wiem, teraz co było przyczyną, iż nie umiała się nauczyć jechać na rowerku 14 z bocznymi kółkami – był za mały i źle się jej pedałowało, to był zwykły rower bez przerzutek i rzeczywiście potrzebny był duży wysiłek tak aby się rozpędzić …
Rower dla dzieci to koordynacja zarówno znacznej siły nóg, jak i kierowania i pedałowania. W przypadku rowerka z dwoma kółkami – jeszcze problem równowagi. W gruncie rzeczy nie łatwa sytuacja.
Życzę powodzenia, i nie rezygnujcie się gdyż warto się trochę napocić, wyprawa z córeczką na wycieczkę do lasu później wam wszystko wynagrodzi…