Wychodzenie z nałogu.
Długa droga wyjścia z nałogu. Wyjście z nałogu jest trudne, czasem często bolesne. Zazwyczaj na początku chory wprost przyznaje się, że jest uzależniony i nie wyobraża sobie życia bez narkotyków, o których kiedyś sądził, że mogą dać mu uczucie siły i pewności siebie oraz życie pozbawione lęku i frustracji. Niestety, chęć zmiany stylu życia pojawia się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy jego rodzina rozpada się, traci posadę, mieszkanie i pieniądze i kiedy nie ma już drogi do wyjścia z zaistniałej sytuacji. Na początku zawsze lepsza jest profilaktyka uzależnień.
Jeśli na profilaktykę jest już za późno należy zacząć leczenie. Poradnie dla osób uzależnionych decydują, w jaki sposób i gdzie powinna odbywać się terapia i kto za to płaci. Jest wiele stowarzyszeń, organizacji i wyspecjalizowanych szpitali, w których odpowiednio przeszkolony personel, wolontariusze i sami chorzy pomagają sobie nawzajem. Odtruwanie i kuracja odwykowa, ewentualnie detoksykacja. Na początku organizm musi zostać odtruty w celu powtórnego unormowania procesów biochemicznych: nie wolno więc nadal używać narkotyków. Podczas fazy zwanej ‘odstawieniem’ występują typowe objawy. W miarę możliwości odbywa się to w szpitalu, ponieważ w ten sposób jest bardziej znośne i łatwiejsze do przebycia dla pacjenta.
Gdy organizm jest już ‘wyczyszczony’ ze środków uzależniających, następuje faza odwyku, która trwa kilka tygodni lub miesięcy. Polega ona na wyzwoleniu psychiki i pragnienia narkotyków. Odwyk odbywa się zazwyczaj w wyspecjalizowanym oddziale szpitala psychiatrycznego lub w specjalistycznej klinice dla osób uzależnionych. Poznawaniu własnego zachowania w sytuacjach kryzysowych, kontaktom z innymi ludźmi, zastanawianiu się nad sobą samym i ponownym uczeniu się przejmowania na siebie odpowiedzialności powinna towarzyszyć psychoterapia, sport, zajęcia twórcze, trening przez pracę oraz kontakty z innymi chorymi.