ARTS.XMC.pl » Page not found

WWW.ARTS.XMC.PL

Gra Shadow of the Beast

Shadow of the Beast jest platformówką na komputer Amiga. W gruncie rzeczy to posiada ona cechy każdego z gatunków. Zwycięża jednak aspekt czysto zręcznościowy. Program oscyluje na poziomie piekielnie trudnym i ukończenie jej bez stosowania trików czy innych ułatwień jest nie lada wyczynem.

Cel programu jest oklepany dla tego typu platformówek, czyli: biegamy, pływamy, odnajdujemy wzmocnienia i różne artefakty, atakujemy itd. Wrogów zabijamy za pomocą ataku pięścią lub wykopem podczas kucania. W zupełności nam tyle wystarcza, jako że nasz bohater kładzie każdego przeciwnika za pierwszym razem (oprócz wszystkich bossów) i powoduje, że opanowanie klawiszy nie sprawia żadnych problemów. Z czasem do rąk trafią nam moce czy bronie, które pozwolą nam na walkę z dystansu. Z każdym zetknięciem z naszym przeciwnikiem tracimy jedno życie, których od początku mamy równo 12.

Ze strony czysto technicznej gra, jak na tamte czasy, prezentuje się całkiem dobrze , niemal imponująco. Była to jedna z tych produkcji, które wpisały się w historię gier na Amige.   Gigantyczna ilość ekranów gry, jak i także potworów (ponad 100!) przytłacza, co widać w rozmiarach aplikacji (3.5 MB). Nie można zapomnieć o efekcie paralaksy (kilku niezależnie przesuwających się planów), który w tej grze został zastosowany po raz pierwszy. Był to imponujący, jak na stare możliwości, efekt. Nastrojowa muzyka pasuje do rozgrywki, buduje napięcie grozy, potęguję atmosferę.

Podsumowując : “Shadow of the Beast” jest genialnym hitem! Para grafika-muzyka jest imponująca. Szkoda tylko “trochę” zbyt wywindowanego levelu trudności. W dzisiejszych czasach wystarczy pobrać właściwy emulator amigi i będziemy mogli sobie przypomnieć ten znakomity tytuł na naszym PC.

Shadow of the Beast

Shadow of the Beast jest platformówką na komputer Amiga. Tak naprawdę to posiada ona elementy każdego z gatunków. Przeważa jednak aspekt czysto rozrywkowy. Gra oscyluje na poziomie piekielnie ciężkim i ukończenie jej bez korzystania z tipsów czy innych pomocy jest zasługującym na pochwałę wydarzeniem.

Cel gry jest schematyczny dla tego typu platformówek, czyli: chodzimy, latamy, znajdujemy wzmocnienia i różne artefakty, strzelamy itd. Monstra unicestwiamy za pomocą ataku mieczem lub kopem podczas skoku. W zupełności nam tyle wystarcza, jako że nasz bohater powala każdego wroga na raz (nie licząc wszystkich bossów) i powoduje, że klawiszologia nie sprawia żadnych problemów. Z postępem do rąk wpadają nam moce czy bronie, które pozwolą nam na pojedynki z dystansu. Z każdym zderzeniem z naszym wrogiem tracimy punkt życia, których od początku mamy równo 12.

Ze strony czysto technicznej aplikacja, jak na tamte czasy, prezentuje się całkiem dobrze , niemal imponująco. Była to jedna z tych produkcji, które wpisały się w historię gier na Amige.   Gigantyczna ilość etapów gry, jak i także monstrów (ponad 100!) imponuje, co widać w wielkości aplikacji (3.5 MB). Nie można zapomnieć o efekcie paralaksy (kilku niezależnie przesuwających się planów), który w tej grze został użyty po raz pierwszy. Był to zdumiewający, jak na dawne możliwości, efekt. Nastrojowa muzyka pasuje do aplikacji, buduje napięcie strachu, potęguję atmosferę.

Podsumowując : “Shadow of the Beast” jest niesamowitym przebojem! Para grafika-muzyka jest genialna. Szkoda tylko “trochę” zbyt wywindowanego poziomu trudności. Obecnie wystarczy ściągnąć właściwy emulator amigi i będziemy mogli sobie pograć w ten świetny tytuł na naszym PC.