Gra Shadow of the Beast
Shadow of the Beast jest platformówką na komputer Amiga. W gruncie rzeczy to posiada ona cechy każdego z gatunków. Zwycięża jednak aspekt czysto zręcznościowy. Program oscyluje na poziomie piekielnie trudnym i ukończenie jej bez stosowania trików czy innych ułatwień jest nie lada wyczynem.
Cel programu jest oklepany dla tego typu platformówek, czyli: biegamy, pływamy, odnajdujemy wzmocnienia i różne artefakty, atakujemy itd. Wrogów zabijamy za pomocą ataku pięścią lub wykopem podczas kucania. W zupełności nam tyle wystarcza, jako że nasz bohater kładzie każdego przeciwnika za pierwszym razem (oprócz wszystkich bossów) i powoduje, że opanowanie klawiszy nie sprawia żadnych problemów. Z czasem do rąk trafią nam moce czy bronie, które pozwolą nam na walkę z dystansu. Z każdym zetknięciem z naszym przeciwnikiem tracimy jedno życie, których od początku mamy równo 12.
Ze strony czysto technicznej gra, jak na tamte czasy, prezentuje się całkiem dobrze , niemal imponująco. Była to jedna z tych produkcji, które wpisały się w historię gier na Amige. Gigantyczna ilość ekranów gry, jak i także potworów (ponad 100!) przytłacza, co widać w rozmiarach aplikacji (3.5 MB). Nie można zapomnieć o efekcie paralaksy (kilku niezależnie przesuwających się planów), który w tej grze został zastosowany po raz pierwszy. Był to imponujący, jak na stare możliwości, efekt. Nastrojowa muzyka pasuje do rozgrywki, buduje napięcie grozy, potęguję atmosferę.
Podsumowując : “Shadow of the Beast” jest genialnym hitem! Para grafika-muzyka jest imponująca. Szkoda tylko “trochę” zbyt wywindowanego levelu trudności. W dzisiejszych czasach wystarczy pobrać właściwy emulator amigi i będziemy mogli sobie przypomnieć ten znakomity tytuł na naszym PC.